Drevo Calibur – bezprzewodowa klawiatura mechaniczna

Wstęp

Klawiatura Drevo Calibur nie jest zwykłą klawiaturą mechaniczną, jaką możecie kupić w sklepie. Jest to kompaktowa maszyna, która działa zarówno z kablem, jak i bez niego. Jest świetnie wykonana, zajmuje mało miejsca, a dźwięk klawiszy jest muzyką dla uszu. To są jej główne zalety, a jest ich wiele więcej!

Zawartość pudełka

Samo pudełko niczym się nie wyróżnia. Posiada jedynie naklejkę, która informuje nas o wersji, jaka jest w pudełku. W moim wypadku jest to biała klawiatura z niebieskimi przełącznikami, o których więcej opowiem Wam w dalszej części artykułu. Po otwarciu opakowania, ujrzymy klawiaturę, a obok niej metrowy kabel USB – microUSB oraz plastikowy uchwyt do wyciągania klawiszy. Po wyjęciu klawiatury z pudełka, ujrzymy jeszcze na dnie dwie naklejki wraz z instrukcją, która w tym wypadku jest bardzo ważna bo opisuje wszystkie skróty klawiszowe, dotyczące sterowania oświetleniem klawiatury.

img_20161125_145617

Kabel jest wykonany z bardzo dobrego materiału. Solidne złącza, gruby, ale giętki kabel to ważne zalety nawet tak lekceważonego akcesorium. Naklejki dołączone w zestawie są naprawdę zbędne i nie wiem dlaczego producent zdecydował się nam je dać… Plastikowe kółko do wymiany klawiszy również nie pozostawia niczego do życzenia. Spełnia swoją funkcję bardzo dobrze. 😉

Budowa klawiatury

Sama klawiatura na pierwszy rzut oka nie wygląda na “premium”. Powiedziałbym wręcz, że wygląda na plastikowy wytwór, który jeszcze gorzej pisze. Nic bardziej mylnego! Klawisze są wykonane z wysokiej jakości plastiku PBT, który po dwóch miesiącach codziennego użytkowania w ogóle się nie zużył. Ta świecąca powierzchnia pod klawiszami to nic innego jak prawdziwe aluminium. Dzięki swojej odblaskowej fakturze, świetnie odbija światło pochodzące z diod klawiszy. Całość została osadzona na plastikowej obudowie, która dobrze współgra z designem klawiszy. Ten plastik również jest solidny. Nigdzie nie skrzypi, i się nie brudzi.
Od spodu mamy łącznie sześć nóżek. Pierwsze dwie od tyłu można wyciągnąć, aby podwyższyć klawiaturę. Guma jest stosunkowo twarda, ale dobrze trzyma klawiaturę w miejscu. Przednie nóżki zależnie od ustawienia klawiatury, podtrzymują ją. Guma na nich jest wykonana z tego samego materiału co na na tylnych. Żadna z nich na szczęście nie zbiera kurzu. Na środku tylnego panelu znajduje się naklejka z nazwą firmy, modelu oraz z numerem seryjnym.

Klawisze

Klawiatura jest wręcz stworzona do pisania, a nie do grania. Głównie dlatego, że korzysta z technologii Bluetooth lub kabla. Klawisze są przyjemne w dotyku, a palce się z nich nie ześlizgują. Pełne podświetlenie klawiatury świetnie pomaga korzystać z niej wieczorami. Aluminiowe “tło” i białe klawisze tworzą idealną parę w tym przypadku.

img_20161125_145235

W tej klawiaturze bardzo sobie cenię wydzieloną część na klawisze typu Home, End, Delete oraz strzałki. Wiele innych klawiatur bezprzewodowych ma wszystkie te przyciski upchane tak, że nie wiadomo gdzie klikać. Tutaj, mimo pozostawienia sporego nieużytku, mamy wygodnie położone wszystkie przyciski. To według mnie ogromny plus tej klawiatury.

Przełączniki są wykonane przez firmę Kailh. Jest to nieznana marka, ale niebieskie przełączniki w tym wypadku odpowiadają również niebieskim Cherry MX. Są to naprawdę głośne przełączniki, ale tego też oczekiwałem. Klikające klawisze są przyjemne dla ucha. Nie trzeszczą, nie zacinają się. Jedyne do czego można się przyczepić to spacja, która po mocniejszym uderzeniu dochodzi głębiej do końca i nie odskakuje. Łatwo jednak trochę ją wyciągnąć z zaczepów i naprawić problem. Z żadnym innym klawiszem tego problemu nie ma.

Krótkie nagranie brzmienia klawiszy znajdziecie poniżej. Miłego słuchania! 🙂

Skróty klawiszowe

Nad całym górnym rzędem klawiszy mamy pewne niebieskie napisy. Są to oznaczenia skróty, które uzyskamy po kliknięciu kombinacji FN+ dany klawisz. Od lewej mamy tyldę i klawisze funkcyjne w pierwszym rzędzie. W drugim są klawisze do sterowania połączeniem Bluetooth, o którym opowiem później. Po prawej stronie znajdują się przyciski do sterowania oświetleniem.

Razem z klawiszem FN możemy wybierać przeróżne opcje oświetlenia. Kombinacją FN z Backspace otrzymamy powrót z dynamicznego podświetlenia na statyczne. Klawiszem Delete ustawiamy kolor podświetlenia. Do wyboru mamy jasnozielony, zielony, niebieski, turkusowy, różowy, czerwony, biały oraz wyłączone podświetlenie. Należy jednak pamiętać, że gdy nawiązane jest połączenie Bluetooth, klawisz połączenia danego urządzenia będzie się świecić na inny kolor. Zawsze. Klawisz Home przełącza nas między trybami G1 i G2. Tutaj możemy ustawić ręcznie każdy klawisz na kolor, który będzie nam odpowiadał. Klawisz Insert pozwala na zmianę oświetlenia dynamicznego. Tutaj my tryb węża, który układa nam paski kolorów jak tęczę. Jest też tryb fali, który powoduje, że kolory, jak fala przepływają wzdłuż naszej klawiatury. Kolejny tryb tworzy falę kolorów od naciśniętego klawisza. Efekt jest wręcz niesamowity. Podczas pisania, na biurku mamy istną choinkę! Tryb aureoli oświetla innym kolorem dany pas, na którym nacisnęliśmy przycisk. Tryb reaktywny zmienia kolor naciśniętego w danej chwili klawisza, ale zmienia go około dwóch sekundach na standardowo ustawiony. Tryb oddechu tworzy wydzielony obszar dookoła naciśniętego klawisza i koloruje go na osobny kolor.

img_20161125_145441

Wszystkie aktywne zmiany możemy dowolnie regulować za pomocą strzałek. Ich szybkość regulujemy przy pomocy strzałek w lewo i w prawo, a jasność – góra dół. Jeśli w danym momencie chcemy zapauzować animację, klikamy FN+Spacja. Przykładowe kilka oświetleń przedstawiam Wam w poniższej animacji.

Przewodowo czy bezprzewodowo? Oto jest pytanie!

Jak już kilka razy wspomniałem, klawiatura może łączyć się z komputerem za pomocą kabla lub przy pomocy Bluetooth. Producent deklaruje, że klawiatura może być sparowana z trzema urządzeniami na raz, a połączenie zmieniamy przy pomocy kombinacji FN+Q / W / E. I faktycznie, możemy się bez problemu łączyć z komputerem z systemem Windows 10. Teoretycznie łączy się też z Mac OS, oraz Windows 7 i 8, ale nie miałem możliwości sprawdzenia tych systemów.

Parowanie Bluetooth jest dziecinnie proste. Przytrzymujemy chwilkę FN+Q i czekamy aż klawisz zacznie mrugać. Na komputerze zobaczymy naszą klawiaturę, klikniemy Paruj i wpiszemy na niej kod podany na ekranie. Wszystko wydaje się fajne i przyjemne. Klawiatura ma nieznaczne opóźnienie, nawet da się bezproblemowo grać w gry online. Problem pojawia się jednak, gdy dużo piszemy. Mimo tego, że połączenie jest w miarę stabilne, to od czasu do czasu klawiatura potrafi stwierdzić, że chcemy napisać więcej daneeeeeeeeeej litery. Nie zdarza się to często, ale niestety – zauważalnie. Nie potrafię wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje na Bluetooth, bo w przypadku połączenia kablowego problem znika i korzystanie z klawiatury staje się przyjemniejsze. Wiem jednak, że problem występuje zarówno na Windowsie, jak i na Maku.

Mimo tego drobnego problemu, z klawiatury na co dzień korzystam w trybie bezprzewodowym. Działa przez cały tydzień używania na jednym ładowaniu, co jest bardzo dobrym wynikiem. Zgodnie z danymi producenta, bateria ma pojemność 1200 mAh, co wydaje się być mało, ale mimo jasnego, kolorowego podświetlenia, klawiatura dobrze sobie radzi.

Podsumowanie i ceny

Klawiatura Drevo Calibur jest bardzo ciekawym wytworem. Wygląda na trochę tanią z daleka, ale z bliska i w dotyku jest marzeniem. Przełączniki mimo bycia podróbką Cherry MX, według mnie brzmią jeszcze lepiej od niemieckich oryginałów. Niewielki rozmiar (348 mm x 101 mm) i świetny układ powodują, że klawiatura zmieści na każdym biurku. Razem z nóżkami tworzy niesamowicie ergonomiczny zestaw pasujący zarówno do grania, jak i do pisania.

Cena klawiatury jest niska i wynosi niecałe $60. Klawiaturę zakupicie na eBayu, Aliexpress, lub jeśli macie możliwość to nawet na Amazonie. W tej cenie będzie Wam trudno znaleźć dobrą klawiaturę mechaniczną, z tak ciekawym podświetleniem. A o bezprzewodowym połączeniu już nie wspominam, bo może być to niemożliwe. W tej cenie Drevo Calibur nie ma sobie równych. Mimo drobnych problemów z połączeniem Bluetooth, klawiatura w pełni nadrabia świetną jakością materiałów oraz niezłym designem. Klawiatura występuje oryginalnie w dwóch wersjach kolorystycznych, ale biały kolor chyba najlepiej współpracuje z podświetleniem.

img_20161125_145001

Jeśli spodobała Wam się ta klawiatura, to nie ma co czekać – kupujcie! Jeśli jednak macie jeszcze jakieś pytania lub wątpliwości, śmiało piszcie w komentarzach! Chętnie odpowiemy na każde pytanie. 😉
Zachęcam Was również do obserwowania nas na Facebooku czy Instagramie, gdzie pojawią kolejne ciekawe recenzje i artykuły o nowościach w mobilnym świecie. Do usłyszenia!

P.S.

Cały artykuł napisałem właśnie na Drevo Calibur. 😀 Palce mam już wyjątkowo zimne, ale pisanie na tym sprzęcie to czysta przyjemność…